Dziurawy Kocioł -> Ze świata czarodziejów - miniaturki

[T] Pocałunek bezdusznego

  Autor    Temat Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Medea

Kierowca Błędnego Rycerza


Dołączył: 03 Cze 2005

Posty: 34

[T] Pocałunek bezdusznego

Tłumaczenie.

"Pocałunek bezdusznego"
autor — Silver Sailor Ganymede
oryginał — http://www.fanfiction.net/s/2988995/1/

Nienawidzisz ciemności. Kiedyś była twoim domem, twoim azylem, teraz jest niczym więcej jak otaczającym cię zewsząd bezdennym cierpieniem, w którym zostałeś uwięziony. Ciemność przesłania ci oczy, więc nic nie widzisz; w podobny sposób robił to on, pan ciemności, kiedy byłeś jeszcze wolny.
Czujesz w kościach przejmujące zimno, ale nie zwracasz na to uwagi; gorszy chłód krąży w powietrzu, chłód demonów w czerni, tych bezdusznych, twoich strażników — dementorów.
Zamykasz oczy; nawet to zdaje się światłem w porównaniu do ciemności, którą widzisz, gdy pozostają otwarte. Dopiero teraz przejrzałeś, dopiero teraz dostrzegasz, co zrobiłeś źle, choć nie możesz zobaczyć niczego innego. Nie powinieneś był za nim podążać, teraz to wiesz. Pokazali ci wszystko, co zrobiłeś źle, oczywiście, że pokazali; przywrócili ci wszystkie najgorsze wspomnienia. To jest właśnie kara dla uwięzionych w Azkabanie.
Wytknęli ci każdy twój błąd, ale Ministerstwo i tak cię nie uwolni. Nienawidzisz ich nawet bardziej, niż nienawidziłeś wcześniej, nawet gdy grozi ci utrata resztek poczytalności. Nienawidzisz ich polityki, ideałów zagrażających każdej istocie twojego świata, ale przede wszystkim nienawidzisz ich hipokryzji. Oczywiście on też był hipokrytą — ale nie w takim stopniu jak Ministerstwo. Twierdzili, że on jest zły i że wszyscy inni są źli tylko ze względu na ich poglądy. Nie zaprzeczasz, że źle postąpiłeś i że jego intencje nie były dobre, ale od kiedy to Ministerstwo ma prawo głosić takie moralitety? W końcu czy zamykanie ludzi pod strażą najbardziej przerażających ze wszystkich ciemnych istot i doprowadzanie ich do szaleństwa za przekonania nie jest zbrodnią w takim samym stopniu jak te, które oni popełnili? Oczywiście, że jest, ale Ministerstwo nie widzi tego w ten sposób, o ile w ogóle cokolwiek widzi.
Ciemność twoich oczu przechodzi od zwykłej, nieciekawej szarości do natarczywego odcienia krwi. Światło zostało wpuszczone do Azkabanu, do twojej celi; to może oznaczać tylko jedno… Wkrótce spotka cię coś gorszego od śmierci. Zrogowaciałe dłonie chwytają twoje kruche kości, siniaczą twoje słabe ciało, rozrywają i tak już zniszczone szaty. Stawiają cię na nogi, otwierasz oczy. Wciąż są istotami ludzkimi, choć w rzeczywistości raczej potworami o ludzkich kształtach; ci sługusi Ministerstwa przybyli, by zapewnić ci los, na który najwidoczniej zasługujesz.
Zatrzaskują za tobą drzwi celi i wloką cię na spotkanie z przeznaczeniem. Słyszysz mrożący krew w żyłach krzyk i zwierzęce jęki, zastanawiasz się, skąd dochodzą. Nagle zdajesz sobie sprawę, że twoje gardło drze się i krwawi, i że to swój własny głos słyszysz. Jeden z twoich katów uderza cię w twarz, by cię uciszyć, ale nie czujesz tego. Już niczego nie czujesz; niczego oprócz chłodu, który osadzili w twojej duszy.
Wchodzisz do pokoju, jesteś oślepiony. Pomieszczenie wypełnia światło i nie ma znaczenia, jak mdłe im się wydaje — dla ciebie jest to światło zarówno raju, jak i piekła. To ostatnie światło, jakie widzisz. Popychają cię na krzesło na środku pokoju i zauważasz, jak zdziwieni są, że prawie nie stawiasz im oporu. Łańcuchy owijają się wokół twoich rąk, podobnie jak niegdyś wąż, któremu służyłeś. Nie możesz się poruszyć i wiesz, że nigdy już nie będziesz mógł poruszyć się świadomie, ale nie obchodzi cię to; być może jednak zasłużyłeś na ten los, być może takie było twoje przeznaczenie i nieważne, kto wygrał.
Dostrzegasz go, dementora w ciemnych szatach i o zniszczonej skórze podobnej do skóry trupa. Jego zniekształcona dłoń sięga w twoją stronę i dotyka cię; powinno cię to odrzucić, ale nie odrzuca — przecież nic już nie czujesz. Pochyla nad tobą swoją zakapturzoną twarz i po raz pierwszy, a zarazem ostatni widzisz dokładnie, jak wygląda. Zbliża się do twojej głowy i zamyka twoje usta w swoich własnych. Spodziewałeś się, że poczujesz smak rozkładającego się mięsa i rozdzierający ból, gdy będzie odbierał ci duszę, ale nie poczułeś; przed oczami widzisz po prostu każdy swój zły uczynek, każdy błąd, który urósł do rangi katastrofy. Wtedy to sobie uświadamiasz; mylili się, dementorzy nie pozbawiają ludzi dusz. Mącą im we wspomnieniach i uczuciach tak bardzo, że ci zamykają się w sobie, w swoim własnym wnętrzu. Stamtąd nie ma ucieczki…
Opadasz na krzesło. Nie widzisz już niczego, tylko swoje własne, powtarzające się w kółko wspomnienia. Z oddali słyszysz głos, tak słaby, że nie wydaje ci się rzeczywisty.
— Więzień otrzymał pocałunek dementora, sprawa zostaje w końcu zamknięta.
— Severus Snape mógł się wydawać zobojętniały, ale nigdy nie przypuszczałem, że będzie w stanie podnieść głowę przed dementorem — odezwał się inny głos. — Zupełnie jakby nigdy niczego nie czuł.
— Cóż, wiem tylko, że na pewno już nigdy niczego nie poczuje.
Wiedziałeś, że ktokolwiek to powiedział, miał rację; już nigdy niczego nie poczujesz, nigdy. Ale kim był Severus Snape?
W szaleństwie nawet twoje własne imię cię opuściło.

Post Czw Lip 20, 2006 8:36 pm 
 Zobacz profil autora Wyślij sowę Odwiedź stronę autora  Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem  
Przechodzień








Jestem mile zaskoczona, bo pierwszy raz czytam taki fick i o takim zakończeniu. Ciekawe, interesujące, daje do myślenia, no i zakończenie... czyli ,,co się stanie ze Severusem?'' Boskie, zaskakujące, naprawdę. Bardzo mi się spodobało. Szczególnie końcówka i początek. Nawet nie myślałam przedtem, że to mógłby być Sev (;
Weny życzę,
Miao

Post Pt Lip 21, 2006 8:13 am 
   Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem  
Lanvin

Tropiciel smoków


Dołączył: 26 Mar 2006

Posty: 413
Skąd: spod wody

W końcu coś innego, nareszcie inna wizja pocałunku dementora. Rowling nigdy nie pofatygowała się by nam to dokładniej opisać. Może nigdy tego nie czuła, pisała, aby pisac, by wzbudzić w nas obrzydzenie dla pocałunku i współczucie do osoby całowanej. Tu jest doskonale ujęte:

cytat:

Napisane przez Medea:
Wtedy to sobie uświadamiasz; mylili się, dementorzy nie pozbawiają ludzi dusz. Mącą im we wspomnieniach i uczuciach tak bardzo, że ci zamykają się w sobie, w swoim własnym wnętrzu. Stamtąd nie ma ucieczki…


Tak, dokładnie.
Cóż mogę jeszcze powiedzieć? Tlumaczenie bardzo dobre, miniaturka bardzo dobra, nie widziałam błędów, może były, ale skupiałam się na treści.

pozdrawiam
_________________
przyjaciele są wspaniałą wymówką, aby rzucić wszystko i biec im na spotkanie.

you look so fine,
i want to break your heart
and give you mine.

Post Pt Lip 21, 2006 9:41 am 
 Zobacz profil autora Wyślij sowę Wyślij pocztę Odwiedź stronę autora  Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem  
AshTray

Kierowca Błędnego Rycerza


Dołączył: 12 Cze 2006

Posty: 49
Skąd: prywatne dormitorium Malfoya jr.

oj Szarotko,ale długi i konstruktywny komentarz:D

Ogólnie błędów w opowiadaniu nie wychwyciłam.Tylko trochę brakuje akapitów i przez to ciężko się czyta,a szkoda,bo opko,choć krótkie,wciąga.Jest zupełnie inne od reszty!Czegoś takiego po prostu jeszcze nie widziałam...hmmmm...i...i Rowling rzeczywiście nigdy tego nie opisała tak dokładnie...hmmm....

pozdrawiam:*
_________________
Mistrzyni Ciętej Riposty - Wredna Pani Krytyk

wprost z mrocznego, ślizgońskiego lochu oraz jej jadowite magiczne pióro znów biorą się do roboty.
By zmiażdżyć, zdeptać, zrównać z ziemią!
Strzeżcie się wrogowie dobrego smaku!

----------------------------------------------
Draco :*

Post Pt Lip 21, 2006 10:50 am 
 Zobacz profil autora Wyślij sowę Wyślij pocztę  Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem  
Catherine

Gracz Quidditcha


Dołączył: 04 Mar 2006

Posty: 71
Skąd: Pomorze :)

Mimo że nie przepadam za narracją drugoosobową, ta miniaturka bardzo mi się podoba. Ma w sobie to coś, czego ostatnio mi w fickach brakuje i za to ogromny plus. Oryginału nie czytałam, ale tekst bardzo zgrabnie napisany, więc chyba mogę śmiało powiedzieć, że tłumaczka odwaliła kawał dobrej roboty - 'Pocałunek bezdusznego' jest napisany po polsku, a nie po polskiemu, nic mi tu nie zgrzytało, żadne zdanie nie przeszkadzało, wszystko takie płynne i gładkie – jak dla mnie napisane naprawdę ładnym stylem.

Pozdrawiam gorąco i gratuluję udanego tłumaczenia Wink.

Post Pt Lip 21, 2006 12:14 pm 
 Zobacz profil autora Wyślij sowę  Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem  
Zirilla

Tropiciel smoków


Dołączył: 18 Lip 2006

Posty: 401
Skąd: z Azkabanu...

Trochę straszne to wszystko... ale podobało mi się. Nie rozumiem tylko skąd ten dementor-czyżby po wojnie dementorzy wrócili do Azkabanu? To troche nielogiczne... No i to zakończenie-w szlaeństwie nawet twoje własne imię cie opuścilo...

Ale kim jest Severu Snape? Nie wiem ale bardzo chciałabym się dowiedzieć...
_________________
JESTEM SNAPERKĄ I DOBRZE MI Z TYM!

Jestem złem w stopniu nieskończonym i bez poczucia winy...

http://world2.monstersgame.pl/?ac=vid&vid=35079013

Post Pt Sie 25, 2006 9:43 am 
 Zobacz profil autora Wyślij sowę Wyślij pocztę  Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem  
kopcik

perwersyjna dewotka


Dołączył: 25 Lip 2004

Posty: 1194
Skąd: spod kołdry Severusa (;

UUuuaah... Mocny fik, cholernie mocny!
I ja wiedziałam, że tu chodzi o Severusa. Kurcze. Biedny. Nie zasłużył sobie na taki los. Nikt na taki los nie zasługuje.

cytat:

Ale kim był Severus Snape?
W szaleństwie nawet twoje własne imię cię opuściło.


A ta końcówka szalenie poruszająca. Nigdy wcześniej nie czytałam o ostatecznym pocałunku Dementora i to pocałunku, którym zostaje obdarzony Pan Severus Snape. Całkiem ciekawy fik wybrałaś do tłumaczenia, tylko, kurcze, za krótkie to. Zdecydowanie za krótkie.
_________________
Jestem Snaperką i dobrze mi z tym...

<3 !

Na świecie mało jest prawdziwych Snaperek!

- Severus pochyla się i szepcze mu do ucha. - Będę błagał.
/Tak samotny beze mnie/


Lucius/Snape <33

Post Pt Sie 25, 2006 12:00 pm 
 Zobacz profil autora Wyślij sowę Wyślij pocztę Odwiedź stronę autora  Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem  
napia

Tropiciel smoków


Dołączył: 26 Paź 2006

Posty: 319
Skąd: z pampy

Zgadzam się z poprzednikami że tekst bardzo mocny i z niezwykłym przesłaniem. Masz dużego plusa za sam wybór tekstu.
Przetłumaczone z wdziękiem i dość poprawnie. Zgadzam się że odwalony kawał dobrej roboty, ale według mnie nadal są pewne niedociągnięcia. Co do błędów interpunkcyjnych albo ortograficznych nie będę się wypowiadać, ale rzuciło mi się w oczy to:

cytat:

Napisane przez Medea:
ci sługusi Ministerstwa


znając życie się mylę, ale powinno chyba być te sługusy. Ze słownika poprawnej polszczyzny:sługus -sie; te -sy (ci -si), -sów; czyli liczba mnoga od ten sługus to te sługusy.
cytat:

Napisane przez Medea:
i że to swój własny głos słyszysz


nie spodobał mi się szyk w tym zdaniu więc sięgnęłam do tego miejsca w oryginale i zrobił mi się zonk. Bo autorka napisała tak:
code:
and it is your own voice you can here.


są dwie możliwości:
1. albo ty nie zobaczyłaś tego i potraktowałaś to here jako słuchać. W takim wypadku zdanie brzmiałoby: a to twój własny głos, który może tutaj (być) to być jest w domyśle. Ale wydaje mi się że to nie to.
2. wesja do której się skłaniam: autorka się pomyliła i zamiast hear jest here. W takim wypadku zaznaczyłabym na końcu tłumaczenia że w tym miejscu coś nie gra.
Życzę więcej takich tekstów, bo ten jest naprawdę dobry.

pozdrawiam
napia
_________________
drabble - gatunek, którego definicja zakłada komentarz dłuższy od treści

Wiedzą, czego nie wiedzą, durnie
Więc cierpią dumnie, żyją chmurnie,
Płoną na mrozie, marzną w łaźni -
Wolni więźniowie wyobraźni.

Post Pt Mar 02, 2007 2:51 pm 
 Zobacz profil autora Wyślij sowę Wyślij pocztę Odwiedź stronę autora  Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem  
Przechodzień








Wizja tak rzeczywista, że niemal realna. prawie czółem chłód celi i beznadziejnośc sytuacji wieźnia skazanego na pocałunek dementora. Początek nie zapowiada az tak realistycznej wizji i uzmysławia nam, że kazde z nas mogło by być tym wieźniem. Uświadamia nam też, że nie ma winy bez kary. Mroczne, przerazajace, satysfakcjonujace 6+ za całokształt i pochwała od ministra oswiaty(szkoda, że to nie on był tym więźniem).

Post Pt Mar 02, 2007 4:28 pm 
   Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem  
Heathersis

Kierowca Błędnego Rycerza


Dołączył: 27 Lis 2007

Posty: 46
Skąd: z Płocka

Jej... nigdy nie czytałam czegoś podobnego. Sam tytuł zaintrygował mnie do tego stopnia, że weszłam. I jeszcze Snape który takowy pocałunek otrzymuje.... Czułam się tak jak ja bym nim była. potrafiłam sobie wyobrazić to, że tam jestem i czekam na pozbawienie duszy. Cudowny wybór Fanficka do tłumaczenia!
_________________
Potrzeba tylko jednej minuty by kogoś zauważyć,
jednej godziny, żeby go ocenić i jednego dnia by
polubić, a całego życia, żeby go później zapomnieć...
________
mała smutku łza... kiedy uśmiech trwa
sen i jawa
miłość dwa oblicza ma

Post Sr Lis 28, 2007 5:25 pm 
 Zobacz profil autora Wyślij sowę Odwiedź stronę autora  Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem  
  Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu

Skocz do:  


Last Thread | Next Thread  >

Forum Rules:
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

 

Powered by phpBB © 2001 phpBB Group
Administratorzy forum nie są odpowiedzialni za treści umieszczane przez uytkowników˝.

BYKOM-STOP - Poprawna ortografia w Internecie | Protected by BOWI Group
Michał MazurekAVX HostingTelewizja Trwam sales@wallix-maps.com webmaster@wallix-maps.com